"The best color in the whole world is the one that looks good on you"... WingsOfEnvy to blog o urodzie, zdrowiu, kosmetykach. Angielska strona: www.WingsOfEnvy.com.

20 stycznia 2014

Dzień doberek :)

Jakiś czas temu zebrało mnie na porządki w toaletce. Należę do osób, które przykładają znacznie większą uwagę do makijażu oczu niż ust, stąd spodziewałam się dość pokaźnych zbiorów cieni i innych mazideł do powiek, ale skąd wzięło się u mnie tyle szminek i błyszczyków? To nieco przerażające. Kiedy ja to wszystko zdążyłam nakupować? Tak czy siak, dzięki porządkom przypomniałam sobie o kilku produktach, których od dawna nie używałam. 

Dziś spieszę do Was z recenzją sztyftów Revlon Just Bitten Kissable Balm Stains, które z założenia mają być połączeniem balsamu do ust oraz produktu typu „stain”, długotrwale barwiącego usta. 

Do wyboru mamy zdaje się około 7 kolorków (lub 12 w zależności od kraju) od cielistych poprzez żywe róże i czerwienie do głębokich burgundów. W moje łapki wpadły:

Honey - delikatny, codzienny kolorek, niewiele różniący się od naturalnej barwy ust;
Crush - mocny kolor, bordo z domieszką fioletu;
Darling - przydymiony, liliowy odcień;
Cherish - delikatny, różowy kolor.

Przyznam, że nie było łatwo zadecydować :) Pamiętam, że początkowo wybrałam tylko jeden kolorek – Honey – szukałam czegoś, co mogłabym stosować na co dzień, a ten zdawał się być idealny. Szybko wróciłam po więcej. Bardzo spodobało mi się wykończenie oraz długotrwały efekt, więc bez zastanowienia złapałam kolejne 3 Balm Stainy. Łatwo wywnioskować, że produkty całkiem przypadły mi do gustu. 

Oto jak się prezentują swatche (kolejność od dołu: Honey, Cherish, Darling, Crush):



I zbliżenie (kolejność od dołu: Honey, Cherish, Darling, Crush):



Plusy:
✓ opakowanie jest solidnie wykonane - wysokiej jakości plastik; wysuwana kredka, której nie trzeba temperować;
✓ konsystencja - jest dość twarda (nie warzy się, nie klei się i nie roztapia pod wpływem ciepła), ale mimo to pięknie sunie po ustach. Nie wiem czemu, ale kojarzy mi się z kredkami świecowymi;
✓ produkt jest niezwykle wydajny;
✓ lekko nawilża usta - tworzy na nich tak jakby "woskową" warstwę ochronną (spotkałam się co prawda z mieszanymi opiniami na ten temat);
✓ wykończenie jest błyszczące (po "zjedzeniu" pozostaje sam kolor);
✓ efekt można stopniować - pierwsza warstwa jest dość transparentna i delikatna, kolejne warstwy znacznie wzmacniają kolor;
✓ kolor jest długotrwały - "wżera się" w usta i pozostaje widoczny przez kilka godzin;
✓ nie podkreśla suchych skórek (tutaj opinie również są podzielone - na moich ustach sprawuje się nieźle);
✓ dość równomiernie schodzi (jaśniejsze kolory);
✓  nie tworzy prześwitów;

Minusy: 
✗ mentolowy, nieco drażniący zapach;
✗ mimo, że produkt lekko nawilża, nie można przypisac mu właściwości typowego balsamu;
✗ ciemniejsze kolory schodzą dość nierównomiernie - mogą pozostawiać obwódkę na ustach (przy "zjadaniu się");
✗ cena (około 8-10 euro za 2.7g).

No, to chyba na tyle. Mam nadzieję, że nic nie pominęłam. Używałyście tego produktu? Co o nim myślicie?
Xx

Pin It

82 komentarzy:

  1. Ale zazdroszczę Ci tych kolorów! Ja jeszcze jakieś 2 miesiące będę nosiła aparat na zębach, więc kolory odpadają, ale już sobie planuję, jak zacznę szaleć po zdjęciu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 2 miesiące to już nie jest długo - zleci w mgnieniu oka :) Trzymam kciuki, byś wytrwała :D No i czekam na posty o nowych szminkach i błyszczykach! Pozdrawiam cieplutko!

      Usuń
  2. Słyszałam o tym produkcie, ale cena jest dość wysoka. Ale mimo wszystko wygląda to naprawdę ciekawie :) Teraz mam Baby Lips i to też ma być połączenie balsamu i szminki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele słyszałam o Baby Lips :) Z pewnością wypróbuję :) Ich pigmentacja jest chyba nieco słabsza?

      Usuń
  3. Piękny kolor :Crush:, ale cena nie prezentuje się zbyt dobrze ;o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Crush rzeczywiście pięknie się prezentuje. Podoba mi się jego uniwersalność - jedna warstwa produktu pasuje do codziennych makijaży. 2-3 warstwy przekształcają taki makijaż w niemal wieczorowy.

      Usuń
  4. Świetne kolory! :-) Najbardziej podoba mi się Darling :-)
    Tego typu pomadek używałam mam jedynie Chubby Stick od Clinique.
    Jest fajna, tylko cenę ma wysoką :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, tego nie używałam :) Darling również bardzo mi się podoba - on i Honey to 2 najczęściej męczone przeze mnie Balm Stainy :)

      Usuń
  5. Ależ one mają genialne kolory ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Crush i Honey chyba najbardziej moje. Aczkolwiek z tymi ciemniejszymi kolorami mam tak, że nie czuję się dobrze nosząc je własnie przez to jak brzydko się ścierają, szkoda że tu nie ma wyjątku od reguły :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam szczerze, że ja również nie czuję się najlepiej w ciemnych kolorkach. Crush noszę dość często, nakładając tylko 1 warstwę. Uzyskuję dzięki temu dość delikatny efekt :)

      Usuń
  7. Bardzo fajne kolorki. Podobają mi się :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, ciężko było zdecydować się na tylko 4 :) :)

      Usuń
  8. Miałam Honey i niestety byłam nim zawiedziona. Nie pasował mi ich mentolowy posmak i zapach, a wybrany przeze mnie odcień wyjątkowo kiepsko prezentował się na moich ustach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, ten mentolowy zapach i posmak mogą przeszkadzać. Po kilku razach przyzwyczaiłam się, ale jednak wolałabym, gdyby produkty pachniały owocowo czy waniliowo. Co do kolorku Honey, to ja bardzo go lubię - u mnie wygląda mega naturalnie :)

      Usuń
  9. Wow! Co tu dużo mówić... kolorki są fenomenalne!
    Jak zwykle rewelacyjnie skomponowany post!
    Zawsze wiesz jak zwrócić na siebie moją uwagę :-*
    Ciągle muszę tu wracać po więcej :*

    U mnie pomysły na DIY fryzury – może i Ty znajdziesz coś dla siebie ? :-)


    Pozdrawiam,
    Katherine Unique

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ślicznie :) Baaardzo mi miło :D
      Przejrzałam fryzurki - kurcze! Bajka! Jednak brakuje mi chyba odpowiedniej koordynacji czy talentu - próbowałam zrobić sobie warkoczyk z 5 pasemek i... w niczym to coś, co mi wyszło nie przypominało fryzurki ze zdjęcia :D :D Cóż... :P Będę ćwiczyć! Może w końcu się uda! Buźka! :)

      Usuń
  10. Przepiękne kolory! Jakbym mogła to bym pewnie przygarnęła wszystkie! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I na pewno pięknie by się na Twoich ustach prezentowały :D

      Usuń
  11. Śliczne kolory masz w swoich zbiorach. Lubie formę sztyftu w pomadkach tudzież błyszczykach :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękne kolory. Chyba się na któryś skuszę, bo nie mam jeszcze żadnego sztyftu w swojej kosmetyczce, więc choćby z czystej ciekawości... :-) Podoba mi się ten połysk na Twojej dłoni, więc jak wyobrażę sobie ten efekt na ustach... :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wypróbuj i koniecznie daj znać, czy przypadły Ci do gustu :) Błysk na ustach utrzymuje się dość długo. Po kilku godzinach zostaje sam kolor, ale i tak całkiem nieźle to wygląda.

      Usuń
  13. Crush zdecydowanie w moim typie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najbardziej odważny kolorek z całej czwórki :) Jak pisałam już wyżej, całkiem go lubię, chyba ze względu na tą jego uniwersalność - jedna warstwa sprawdza się za dnia, dwie lub więcej przekształcają makijaż w nieco bardziej wieczorowy :)

      Usuń
  14. Cherish chyba najbardziej mi się podoba:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi się podoba, choć do mojego typu urody chyba bardziej pasuje Darling :)

      Usuń
  15. Odpowiedzi
    1. Uwielbiam Honey na co dzień :D Totalnie mój kolor :D

      Usuń
  16. soczyście wyglądają ! M izas się spodobał crush !

    Wita nowy obserwator :)
    www.lukaszmakeup.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :D Niezmiernie mi miło! :) :)

      Usuń
  17. ale sliczne kolorki <3 najbardziej ciekawi mnie jak Crush prezentuje sie na ustach ;D wlasnie szukam takiego ciemnego koloru ;D szkoda tylko ze troszke drogie sa ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Efekt Crush można stopniować. Jak już zaznaczałam wyżej, jedna warstwa daje dość delikatny efekt. Kilka warstw sprawia natomiast, że kolor jest bogaty i bardzo soczysty :)

      Usuń
    2. własnie o taki mocny efekt najbardziej mi chodzi ;D jednak tylko pytanie czy takie usta mocne beda mi pasowac ;D

      Usuń
  18. Przede wszystkim należy zauważyć, że to próba skopiowania słynnych Chubby Stick od Clinique, moim zdaniem wersja Revlon jest nieporównywalnie gorszej jakości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, nie miałam do czynienia z Chubby Stickami, ale wiele o nich słyszałam. Podobno, Clinique'owy produkt dużo bardziej nawilża usta, podczas gdy Revlonowskie Balm Stainy mają mocniejszą pigmentację, przez co nadają ustom wyraźniejszy kolor. Mam nadzieję, że już niebawem będzie mi dane przekonać się "na własnych ustach" :D

      Usuń
  19. byłam bardzo ciekawa tych kredek, kiedy pojawiły się w drogeriach. ale z czasem zapał opadł, no i cena mnie średnio zachęca :) może skuszę się kiedyś na jakiś delikatniejszy kolor, bo takie na ustach preferuje.
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego, co się orientuję, Revlon w asortymencie Balm Stainów ma jednego nudziaka :D

      Usuń
  20. piękne kolorki! ja bardzo lubię kredki do ust, tych nie miałam ale uwielbiam Chubby Clinique a ostatnio Sisley zeberkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie używałam ani tego ani tego :) Chubby ma chyba nieco większe właściwości nawilżające - pewnie za jakiś czas się skuszę.

      Usuń
  21. Kolory naprawdę piękne. :) Szkoda jednak, że są dość drogie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolorki faktycznie pięknie się prezentują :)

      Usuń
  22. kolory są świetne ;)
    bardzo mi się podobają ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Wolę takie kredki z Catrice albo z Astora. Teraz poluję na kilka z Bourjois :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie używałam kredek z Catrice ani z Bourjois. Do Astora niestety nie mam dostępu :( Czy są one bardziej trwałe / intensywne / nawilżające? Dziś "macałam" tego typu kredkę z Wet n Wild i muszę przyznać, że mega ciekawie się zapowiada - mięciutka, daje ładny połysk, ma niezłe krycie. Nie spodobał mi się niestety kolorek - poczekam na dostawę i na pewno się skuszę.

      Usuń
  24. Kolory prześliczne, zwłaszcza honey:) Do tej pory nie skusiłam się na żaden produkt w tej formie:D Jako, że ma spóźniony zapłon i kupuję wszystkie nowości, wtedy gdy tymi nowościami już nie są, więc chyba przyszła na mnie pora. Szkoda, że te mają mentolowy zapach, bardzo go nie lubię.:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha mnie też dość często zdarza się "zaspać", jeśli chodzi o kupowanie nowinek kosmetycznych :D Co do zapachu, to niestety, może Ci on dość mocno przeszkadzać :/ Ja co prawda szybko się przyzwyczaiłam, ale wolałabym, by produkt pachniał ładniej.

      Usuń
  25. 010 i 015.. coś dla mnie ;-))

    OdpowiedzUsuń
  26. ja mam ten fioletowy, ale jednak inne mi się bardziej podobają : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo i jak? Zadowolona jesteś? Sprawdził się u Ciebie? :)

      Usuń
  27. Cherish bardzo mi się podoba i chętnie bym taki odcień u siebie w toaletce widziała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hyhy nie dziwię się :) Pięęęękny kolorek :D

      Usuń
  28. Podobaja mi sie dwa odcienie w srodku, ale za kredkami za bardzo nie przepadam. Jakies mi sie za twarde wydaja. Zreszta, jak szminki sa za twarde to tez nie uzywam takich :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm przyznam szczerze, że konsystencja Balm Stainów jest dość trudna do opisania. Kojarzy mi się z kredkami świecowymi :) Dość łatwo się nakłada na usta, mimo, że sam produkt jest twardy.

      Usuń
  29. Wszystkie piękne! Mam ten róż i muszę przyznać, że zgadzam się z każdym jednym słowem, które napisałaś w recenzji :)
    Amelinka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, że u Ciebie również się sprawdziły :D

      Usuń
  30. fajny blog :) co powiesz na wzajemną obserwację bloga? zwsze się odwdzięczam, więc jeśli zaczniesz powiadom mnie :)
    caluski (>‿♥)
    www.thegrisgirl.blogspot.com.es

    OdpowiedzUsuń
  31. Drogie :D Widziałam w gazetce Rossmannowej, że Lovely będzie miało coś podobnego. Więc na pewno wypróbuję :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha! Daj zatem znać jak się sprawdzają :) Koniecznie! :)

      Usuń
  32. Odpowiedzi
    1. Lip Buttersy? Ach, też je lubię. Chyba bardziej nawet niż Balm Stainy. Nie wiem czy zwróciłaś uwagę, ale masełka nie pachną. A szkoda - lubię, kiedy produkty do ust mają przyjemny aromat.

      Usuń
  33. Crush wygláda superowo <3 szkoda ze u nas Revlona nie ma ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Crush faktycznie jest piękny :) Wiele dziewczyn poleca Chubby Sticks - może one by się u Ciebie sprawdziły? :)

      Usuń
  34. Bardzo je lubię. Wgl. te balsamy/szminki w kredce to super pomysł. Wygoda i czystość użycia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się :) Szkoda tylko, że zajmują tak dużo miejsca w torebce :P

      Usuń

Dziękuję za Wasze komentarze :)